17 mar 2013

Rozdzial 1

Obudziłam sie rano wtulona w Kube u niego w pokoju. Popatrzylam na niego ,juz nie spał tylko bawil sie moimi wlosami .
-słotko wygladasz jak spisz - powiedzial i pocałowal mnie w czolo .
-ile wczoraj wipiles ze pleciesz takie bzdury?
- tylko piwo wypiłem nie to co ty i dziewczyny
- ze niby duzo wypilam?-zdziwilam sie podnoszac sie do pozycji siedzacej 
-tak ksienrzniczko- powiedzial i usiadl kolo mnie .
-jestem i bylam trzezwa -zostawalam przy swoim , wstałam z łozka i skierowalam sie do swojego pokoju .wzielam to i poszłam do łazinki . Wziełam szybki prysznic ,udralam sie pomalowałam i nim sie obejrzalam byla juz 11.30  . Po drodze nie obeszło sie bez wygłupów i zachaczeniu sturbacka. w studiu bylismy punktualnie , jak zawsze rozesmiani weszlismy bo biura mojego wojka. na kanapie siedzialo 5 chlopakow . skas ich znam ale nie wiem z kad .



Zadzwonil mi telefon wiec wyszlam spowrotem na korytarz .
-Linioop- glos chlopaka przeniusł mnie o dreszcze.dobrze wiedzialam ze w koncu zadzwoni , nie spodziewalam sie ze teraz jak od nowa ułozylam sobie zycie ,juz bez niego i jego widzi mi sie . Zastanawiacie sie pewnie kto to ? Otórz to moj przyjaciel z dziecinstwa ,nie jaki Justin Drew Bieber ,którego mam po dziurki.
- czesc, po co dzwonisz ?- zapytalam obojetnie
-zapytac czy w ramach starej przyjazni nie wyskoczyla bys na miasto ?
-kuszaca propozycja ale nie moge
czemu?
- jestem w studiu i mam cos nagrywac
- w Londynie u simonna?
-Tak a dokladniej u niego w biurze a co?
- nic poczekaj chwile-powiedzial , po chwili był kolo mnie .Przytulilismy sie na przywitanie
-Co ty tytaj robisz ? spytałam zdziwiona
-Nagrywac nai moge?
-Mozesz-odpowiedziałam mu ,
-A ty co nagrywasz ?
-nie wiem dopiero przyszłam
-moze ze mna ?
-za to bym go zabiła
-nie chcesz ze mna spiewac ? FOCH!-udawał obrarzonego
-no to pa - powiedzialam wchodzac do biura , zostawiajac go samego . weszlam i zobaczyłam tych samychchłopakow z moimi przyjaciułmi .
-hej, jestem Liam- powiedzial do ciedie ciemny bladyn o brazowych oczach.
- a ja Harry -przedstawil sie lokowaty- to jest Louis -pokazal na chlopaka w czerwonych rurkach i blusce w paski.- tamten to Niall ,i Zayn
-Miło mi Paula- przywitałam sie z nimi a do gabinetu wpad Justin . Niall gdy go zobaczył ,zaczol by krzyczec gdyby nie Zayn.- co znowu Jus?
-chcialem powiedzic ze juz sie nie focham i zapytac co z miastem ?
- zgoda , ale tylko ze wzgledu na stare czasy-odp. mu a ten uradowany wyszedl z pomieszczenia .
-ty go znasz? - spytał aNiall
-nawet lepiej niz bym chciala - odp. mu
-zna mojego idola i jeszcze narzeka - powiedział z pretesjami bladasek
-nie gadac tylko mnie słuchac - powiedział Simon wchodzac z jakims gostkiem do pomieszczenia. - to jest menadrzer chłopaków, z nimi nagrasz jedna piosenke - oznajmil
-a- nie moge z Jusem? - spytałam blagalnie
- myslalem ze za nim nie przepadaasz - stwierdzil wujek
- - to mój przyjaciel , pomys czasem - odpowiedzialm mu i odebralam telefon ktory znowu dzwonil
-przeszkadzam ? spytal Jus jak tylko odebralam
- nie , co tam ? - zapytałam co wyprowadzilo wujka i Paula troche z równowagi
-czekam na ciebie przed studjem -powiedzial
-bede za 10 minut - powiedzialam i sie rozłaczyłam - cos jeszcze?
- tak - powiedzial Harry -Któras z was ma chłopaka?
-Nie - odpowiedzałysmy chorem
- To dacie zaprosic sie dzsiaj na drinka ? - zapytal Horanek
Chetnie -odpowiedzialy dziewczyny
-a ty Paula? - zapytał Malik
-moze innym razem , ide z Jusem po wspominac - powiedzialam - do jutra - powiedzialam i wyszlam ze studia , gdzie czekal Jus - gadałam z simonen o tej piosence
-i co / -zapytal z nadzija w głosie
- zgodzil si !- krzyknelam szczesliwa , a justin obrocil mnie wokłl wlasnej osi . Postawil na ziemi i nasze twarze dzielily milimetry .Przypomnialy mi sie czasy jak bylismy para ,jeszcze zanim go odkrył scotter., a ja wyjechalam do polski . jego usta musnelt moje , zaczelismy poglebiac pocalune . staly sie namietne i pelne porzdania. Nie wiem co sie ze mna dzije , to juz zamkineity rozdział, powinam go odepchnac i odejsc . właśnie powinnam. całowalismy sie dopuki nie zabraklo nam powietrza. Jus calowal tak jakby to miał byc jego ostatni pocalunek w zyciu.

1 komentarz: