21 mar 2013

Rozdział 5

Justin wyszedł a ja zostałam z Malikiem sama . Usiedliśmy na kanapie i gadaliśmy o różnych bzdetach . Po jakiejś godzinie dołączyli do nas nasi przyjaciele .Graliśmy w FIFĘ na zadania . Tsa Zayn przegrał z Harrym i musiał coś zrobić czego nie mógł nam powiedzieć. Klaudia , Aneta .Louis i Nailler poszli do chłopaków do mieszkania .
„Może w ramach przeprosin dasz się na mowić na mały wypad na miasto??”-ta treść sms trochę mnie zdziwiła . I teraz znowu pojawaija się masa pytan , czy powinnam? Czy on czegoś nie odwali ?
-Paula , z kim ty tak piszesz ? - zapytał Hazz siadając koło mnie na kanapie.
-Z Jus...-za wachałam się
-Z tym dupkiem ?!-krzyknoł Zayn zabierając mi telefon .
-Ej!Przypominam że ten dupek to mój przyjaciel .Kurwa Zayn oddaj mi ten telefon.-powiedzialam do niego.
-To bardzo ciekawa lektura -stwierdził , a do niego podeszli chłopaki ,oprócz Kuby bo ten mogł czytając moje sms ,a ja jego.
-Zayn proszę oddaj mi ten telefon-poprosiłam go
-A co będę z tego miał?-spytał,z cwaniackim uśmieszkiem.
-A z reszta … bawcie się i tak większość jest na drugim fonie – powiedzialam i poszlam do siebie. Wyciągnełam z szafki drugi telefon .Napisałam do Jusa „Nie moge , może jutro? „ -odpisalam mu i schowałam telefon do tylnej kieszeni .Justin odpisał „Oki , o 19 będe u cb” Reszte dnia spędziłam na skapie gadając z bratem . Myśliałm że padne ze śmiechu ja przyszli do niego kumple i gadali o tym jak spędzili wakacje . Ale praktycznie cały czas pytali się dlaczego jak zawsze nie pojechałam z nimim . Około 21 skączyliśmy gadac , ale to tylko dlatego że wołali mnie do salonu .
-Coś ty tyle czasu sama siedziała ?-zapytał Horan
-Z bratem i kumplami gadałm -odp krótko
-Ty masz brata?!-zdzaiwiło się całe 1D
-Nom 2 lata starszy -powiedzialam,-co chcieliście?-spytałam po chwili
-Zayn dawaj zadanie -powiedzaił Harry
-Dobra,dobra już-powiedział i wyciągnoł mnie za ręke z salonu ,do kuchni.
-Zayn co jest?-spytałam
-Nie poszła byś na kolacje jutro wieczorem?-spytał ,wiedziałam że to zadanie ale było widać że mulat się denetwuje.
-Nie moge -powiedziałam na co mulat trochę posmutniał
-Szkoda -powiedział.Wieczór spędzilam na rozmowie przez telefon z menadżerem.Chłopaki jak zwykle zresztą wygłupiali sie . Dzaiewczyny robily kolacje. 
-Ale dlaczego ?-spytałam menadżera .
-Bo ja tak mówie 
-Możesz sobie gadać ile chcesz , i tak tego nie zrobie . Zapomnij.-oznajmiłam mu
-Nie pyskuj i zrobisz to co ci karze .
-Jeszcze zobaczymy , nie zapomnij kto ci płaci-przypomniałam mu 
-Nie zapomniałem ,ale Simon też tak uważa 
-Zapomnijcie że ja znowu będe jego dziewczyną -trzymalam sie przy swoim 
-Masz ją tylko udawac 
-Potym co mi zrobił ?
-Tak wiemy ,ale to dla waszego dobra...-nie dokończył bo sie rozlaczylam . Połorzyłam sie na łóżku i wpatrywałam sie w zdjęcie  mnie z moja mamą . 
Tęsknie za nia , niestety nie żyje od 3 lat . Wychowała mnie babcia w LA. Nie mam pojęcia co zrobić , mama i babcia zawsze wiedziały .Może powinnam zadzwonić do cioci? I chyba tak właśnie zrobie . Wziełam telefon z szafki i wybrałam numer Lily .Po 3 sygnale odebrala.
-Hej Lili -przywitałam ją .
-O!Czeiść Pauli 
-Możemy sie spotkac?
-tak , stała sie coś?-zapytała troskiliwie 
-Małe problemiki .
-To może za 10 min. w  Sturbecku?Tam gdzie zawsze-powiedziała
-Jasne-powiedziałm i sie rozłaczyłam. Szybko przebrałam sie w to
-Wychodzę!!!-krzyknelam do przyjaciół zakładając trampki.
-Gdzie ?Z kim ?I kiedy wrócisz?-zaczoł Kuba
-Do Starbaka z ciocią wróce max. za godzine. -powiedzialam trzeskając drzwiami . Przyszłam do kawiarni Lily juz czekała z malym dzieckiem na rękach. -Cześć -powiedziała ciocia 
-hejka ,Jus na wyrósl
-Tak -gadałysmy jeszcze z godzine . Powiedziałam jej wszystko .-Zgódż sie na ten związek chociarz ze wzgledu na kariere .
-Ja z nim do szkoły będe chodzić -powiedziałam 
-To nie wiem . Mam do ciebie prożbe .
-Jasne , o co chodzi ?
-Zajeła bys sie Jusem do soboty? na serio nie mam go z kim zostawiić
-Dobra zostane z nim . -powiedziałam zeby ja uspokoic. wziełam od nie Jusa i torbe z rzeczami małego . Poszłam do domu ,w salonie dalej wszyscy sie świetnie bawili . Po cichu weszłam do siebie i polorzylam malucha w wózku.Jus po chwili zasnoł , a ja postanowiłam zadzwonić do menadżera . 
-Co ty sobie myslisz gówniaro ?!-uslyszałam wsciekly głos Joscha
-Ja nic mósiałam to przemyslec 
-I co ?
-Niech będzie-powiedziałam zrezygnowana .
-No i to rozumiem , jutro idziecie na kolacje i macie zachowywac sie jak para ,bo to ze sie rozstaliscie jeszcze nie wypłyneło. -powiedzial , a ja zaraz po tym rozłaczylam sie. Popatrzyłam na słotko śpiącego Justinka,i poszłam do reszty.
-Gdzies ty byla?!-wydarł sie Liam z Kuba
-Ciszej Justina obudzisz
                                                                                                                                                                                                                                                                
Wyszedł troche durzszy ale mam nadzieje że się spodoba.
CZYTASZ=KOMENT

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz