17 mar 2013

Rozdział 2


Jak tylko oderwaliśmy się od siebie , u Justina na twarz pojawił się wielki uśmiech . Popatrzyłam w jego brązowe tęczówki , w których tańczyły iskierki.
-Przepraszam -powiedział a z jego twarzy nie schodził uśmiech.-To nie powinno mieć miejsca ,
-Nic się nie stało, idziemy gdzieś ?-zapytałam żeby już o tym nie gadać.
-Jasne , może kawa?-zapytał troszke mniejszym uśmieszkiem na twarzy , nie wiem czemu ale coś mnie do niego przyciągało . Szliśmy w ciszy do starbucsa , Jusa co chwile zaczepiały fanki. Zamówiliśmy kawę na wynos i poszliśmy się przejść .- Coś się zmieniło o cb?-spytał ,jak usiedliśmy na ławce w pobliskim parku.
-Nie zbyt a u cb?
-Zerwałem z Seleną , będę tu mieszkał .
-No to będzie fajnie -stwierdziłam z entuzjazmem .Gadalismy o wszystkim dopóki nie zaczeło się ściemniać.-Wracamy?-zapytałam kładąc głowe na jego kolana .
-Jest dopiero 21, to może pójdziemy do jakiegoś klubu ?- zaczoł bawić się moimi włosami.
-Nie chce mi się -stwierdzilam , a Justin wyciagnoł telefon z moich spodni, który chwile potem zaczoł dzwonić .
-Telefon seksi laski , przy telefonie jej chłopak-powiedzial ,a ja miałam ochotę wybuchnąć śmiechem .-Dobrze już daje -podał mi telefon
-Paula tutaj Zayn – usłyszałam głos mulata , na myśl nasunelo mi się pytanie skąd ma mój numer
-Cześć
-Dzwonie pytac czy wpadniecie na imprezę do Devida ?
-Jus co powiesz na mala impre ? -zwróciłam się do niego , a ten pokiwał twierdząco głowa .-Możemy wpasć-odpowiedziałam mu ,wstając z kolan Jusa.Rozłaczyłam się. -Czemu przedstawiłeś się jako mój chłopak skarbie?-zapytalam dla jaj. Na co on paj mi buziaka w policzek. Wstaliśmy i poszlismy w stone budynku.
-Wy tu mieszkacie? -zapytał jak byliśmy już pod bubynkiem.
-No , ty też na 5 pietrze- powiedzialam do niego ,a on łobuzersko się usmiechnoł . Weszlismy do mieszkania Deva na 3 pietrze,gdzie rozkręcał się melanrzyk .
-Zaramy w butelke- zaproponował Kuba , wszycy się zgodzili .Pierwszy kręcił Justin , niestety wypadlo na mnie .
-Pytanie czy wyzwanie?-spytał Jus
-Pytanie -odp. Bez namysłu
-Czy zostaniesz moją dziewczyna ?-zapytał , a mnie zatkało.
-Zastanowie się ,i odpowiem jutro .
-Dobra -powiedzial a ja zakrecilam. Wypadło na Horanka – pytanie czy wyzwanie?
-Pytanie
-co ys zrobił jak byś nie mógł jesc zelków?
-Umarł -na co wszyscy w smiech ,gralismy piliśmy i przede wszystkim dobrze się bawilismy.
Po 3 w nocy każdy poszedł do siebie ,no można tak powiedzieć . Już na maksa nie ogarnialismy , gdzie kto mieszka . Ja z Justinem poszlismy do niego .Chłopaki na 6 pietro (gdzie mieli mieszknie )
Kuba i dziewczyny poszli do nas . Polorzyłam się z Jusem u niego w sypialni i po chwili odplynelam do krainy Morfeusza.
***RANO***OCZAMI JUSTINA
Obudziłem się rano z wielkim bólem głowy. Paula spała wtulona we mnie . Ptzryłem jak slotko śpi , jednoczesnie bawiac się jej bląd włosami . Myślalem nad tym jak by wygladało moje/nasze życie gdyby ona nie musiała wyjechać , a ja nie zaczynal kariery.Pewnie byli bysmy razem nic by się nie zmieniło. Dalej mieszkali bysmy w Kanadzie.Lezalem tak chwile ,aż Paula się obudziła.
-Dziendobry kriężniczko – powiedzialem i pocalowałem ja w czoło .-Znasz już odpowieć na wczorajsze pytanie ?
-Znam
-To co?Zgadzasz się ?
-Tak, ale na razie tylko na próbe jeden głupi wybryk i koniec .-powiedziała ,
-Dobrze kotku – powiedziała , pocałowałem ją czule .Leżeliśmy razem jeszcze pół godziny
-Wstajemy ?-zapytała patrzac w moje oczy .Błękit jej oczu jest zniewalający.
-Ty leż a ja zrobię śniadanie -zaproponowałem , podniosła głowę z mojej klaty .
-Musze iść do siebie -powiedziała smutno , wstając z łóżka. Zerwałem się na równe nogi ,stając koło niej .
-Nie możesz zostać ?-zapytałem smutno
-Nie zbyt , może ty przyjdź za godzinke to gdzieś wyskoczymy ?
-Nie moge się doczekać - powiedzialem , pocałowaliśmy się namiętnie ,a Paula chwile potem poszła do sb.
                                                                                                                                                                                                                                                                    
Ioto moje nniedzielne wypociny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz