Jak tylko oderwaliśmy się od siebie ,
u Justina na twarz pojawił się wielki uśmiech . Popatrzyłam w
jego brązowe tęczówki , w których tańczyły iskierki.
-Przepraszam -powiedział a z jego
twarzy nie schodził uśmiech.-To nie powinno mieć miejsca ,
-Nic się nie stało, idziemy gdzieś
?-zapytałam żeby już o tym nie gadać.
-Jasne , może kawa?-zapytał troszke
mniejszym uśmieszkiem na twarzy , nie wiem czemu ale coś mnie do
niego przyciągało . Szliśmy w ciszy do starbucsa , Jusa co chwile
zaczepiały fanki. Zamówiliśmy kawę na wynos i poszliśmy się
przejść .- Coś się zmieniło o cb?-spytał ,jak usiedliśmy na
ławce w pobliskim parku.
-Nie zbyt a u cb?
-Zerwałem z Seleną , będę tu
mieszkał .
-No to będzie fajnie -stwierdziłam z
entuzjazmem .Gadalismy o wszystkim dopóki nie zaczeło się
ściemniać.-Wracamy?-zapytałam kładąc głowe na jego kolana .
-Jest dopiero 21, to może pójdziemy
do jakiegoś klubu ?- zaczoł bawić się moimi włosami.
-Nie chce mi się -stwierdzilam , a
Justin wyciagnoł telefon z moich spodni, który chwile potem zaczoł
dzwonić .
-Telefon seksi laski , przy telefonie
jej chłopak-powiedzial ,a ja miałam ochotę wybuchnąć śmiechem
.-Dobrze już daje -podał mi telefon
-Paula tutaj Zayn – usłyszałam głos
mulata , na myśl nasunelo mi się pytanie skąd ma mój numer
-Cześć
-Dzwonie pytac czy wpadniecie na
imprezę do Devida ?
-Jus co powiesz na mala impre ?
-zwróciłam się do niego , a ten pokiwał twierdząco głowa
.-Możemy wpasć-odpowiedziałam mu ,wstając z kolan
Jusa.Rozłaczyłam się. -Czemu przedstawiłeś się jako mój
chłopak skarbie?-zapytalam dla jaj. Na co on paj mi buziaka w
policzek. Wstaliśmy i poszlismy w stone budynku.
-Wy tu mieszkacie? -zapytał jak
byliśmy już pod bubynkiem.
-No , ty też na 5 pietrze-
powiedzialam do niego ,a on łobuzersko się usmiechnoł . Weszlismy
do mieszkania Deva na 3 pietrze,gdzie rozkręcał się melanrzyk .
-Zaramy w butelke- zaproponował Kuba ,
wszycy się zgodzili .Pierwszy kręcił Justin , niestety wypadlo na
mnie .
-Pytanie czy wyzwanie?-spytał Jus
-Pytanie -odp. Bez namysłu
-Czy zostaniesz moją dziewczyna
?-zapytał , a mnie zatkało.
-Zastanowie się ,i odpowiem jutro .
-Dobra -powiedzial a ja zakrecilam.
Wypadło na Horanka – pytanie czy wyzwanie?
-Pytanie
-co ys zrobił jak byś nie mógł
jesc zelków?
-Umarł -na co wszyscy w smiech
,gralismy piliśmy i przede wszystkim dobrze się bawilismy.
Po 3 w nocy każdy poszedł do siebie
,no można tak powiedzieć . Już na maksa nie ogarnialismy , gdzie
kto mieszka . Ja z Justinem poszlismy do niego .Chłopaki na 6 pietro
(gdzie mieli mieszknie )
Kuba i dziewczyny poszli do nas .
Polorzyłam się z Jusem u niego w sypialni i po chwili odplynelam do
krainy Morfeusza.
***RANO***OCZAMI JUSTINA
Obudziłem się
rano z wielkim bólem głowy. Paula spała wtulona we mnie . Ptzryłem
jak slotko śpi , jednoczesnie bawiac się jej bląd włosami .
Myślalem nad tym jak by wygladało moje/nasze życie gdyby ona nie
musiała wyjechać , a ja nie zaczynal kariery.Pewnie byli bysmy
razem nic by się nie zmieniło. Dalej mieszkali bysmy w
Kanadzie.Lezalem tak chwile ,aż Paula się obudziła.
-Dziendobry
kriężniczko – powiedzialem i pocalowałem ja w czoło .-Znasz już
odpowieć na wczorajsze pytanie ?
-Znam
-To co?Zgadzasz
się ?
-Tak, ale na razie
tylko na próbe jeden głupi wybryk i koniec .-powiedziała ,
-Dobrze kotku –
powiedziała , pocałowałem ją czule .Leżeliśmy razem jeszcze pół
godziny
-Wstajemy
?-zapytała patrzac w moje oczy .Błękit jej oczu jest zniewalający.
-Ty leż a ja
zrobię śniadanie -zaproponowałem , podniosła głowę z mojej
klaty .
-Musze iść do
siebie -powiedziała smutno , wstając z łóżka. Zerwałem się na
równe nogi ,stając koło niej .
-Nie możesz
zostać ?-zapytałem smutno
-Nie zbyt , może
ty przyjdź za godzinke to gdzieś wyskoczymy ?
-Nie moge się
doczekać - powiedzialem , pocałowaliśmy się namiętnie ,a Paula
chwile potem poszła do sb.
Ioto moje nniedzielne wypociny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz